wtorek, 14 sierpnia 2012

krzesełko na schyłek lata..

Choć w ogrodach jeszcze kwitnąco, to chłodne wieczory pachną już jesienią...ten sygnał schyłku lata skłonił mnie do zmiany aranżacji domowego wejścia. Otrzymałam kiedyś w prezencie "kwietnikowe" krzesełko zrobione z brzózkowych gałazek, które teraz stało się podstawą mojej aranżacji. Ponieważ jestem fanką bardzo wdzięcznej i niewybrednej komarzycy, to właśnie ją wsadziłam w donicę. Długie pędy pięknie rozchodzą się na boki i można je z łatwością formować. Łuk oparcia krzesełka ozdobiłam liliową delikatną gipsówką. Dodałam też spory bukiet gipsówkowy przewiązany szarą tasiemką. Patynowane serduszko w amarantowe primule przewiązałam na szczycie rafią...i już:).. pierwszy etap gotowy. Niebawem przy krzesyłku pojawią się kolorowe wrzosy, a na drzwiach zawisnie pierwszy jesienny wianek...








2 komentarze:

  1. dziękuję serdecznie...bardzo miło jest dzielić się swoimi pomysłami, zwłaszcza kiedy się podobają. Z przyjemnością będę zaglądać na Twojego bloga, bo Twoje wyroby są świetne!:)

    OdpowiedzUsuń